Grande LashJej ojczyzną są Stany Zjednoczone. Pojawiła się na rynku w 2007 roku. Tam zrobiła ona dużą karierę zdobywając mnóstwo nagród i wyróżnień i zaskarbiła sobie rzeszę zwolenniczek. Jest swoistą bombą witaminową dla rzęs. Dobrze je odżywia i nadaje żywotność, a efekty są zauważalne po czterech tygodniach używania kosmetyku. Według producenta wydłuża ona i zagęszcza również słabe cienkie brwi. Produkt przebadany jest również przez okulistów.

Jak się jej używa?

Należy zmyć dokładnie makijaż mleczkiem lub płynem do demakijażu- tak jak zawsze przy wieczornych czynnościach. Grande Lash użyj tak, jakbyś nakładała eyeliner, czyli nanieś kosmetyk tuż na linią rzęs jednym, sprawnym ruchem. Nie powtarzaj tej czynności, nie używaj za dużo preparatu. W żadnym razie nie pocieraj oczu. Pozwól mu się wchłonąć i idź spokojnie spać.

W jaki sposób działa?

Naturalne antyoksydanty chronią rzęsy i ich cebulki przed działaniem środowiska oraz przed zbyt inwazyjnym traktowaniem, czyli na przykład przed zbyt mocnym tarciem powiek i rzęs podczas usuwania makijażu. Preparat poprawia mikro-cyrkulację i naprawia zniszczone rzęsy i brwi. Delikatnie nawilża i natłuszcza rzęsy przez dużą zawartość gliceryny oraz oleju z pestek winogron.

Jaki daje efekt?

Rzęsy rzeczywiście są lepiej nawilżone i odżywione, stają się ciemniejsze i jakby natłuszczone. Czy stają się grubsze? Jest to kwestia dyskusyjna, w sieci można znaleźć równie wiele zachwytów nad grubością rzęs jak i okrzyków rozczarowania. To samo tyczy się długości rzęs- najwyraźniej Grande Lash musi sobie upodobać konkretne oczy, żeby dać dobre efekty. Nasze rzęsy mogą się zatem stać spektakularne i piękne albo…tylko nawilżone. Ryzykować efekt za taką cenę? Decyzja należy do Was. Na szczęście producent zapewnia, ze w razie gdyby odżywka nie podziałała w „odpowiedni sposób” na nasze rzęsy- gwarantuje zwrot pieniędzy.

Co zawiera?

Grande Lash zawiera głównie glicerynę, witaminę B5, wspomniany już ekstrakt z pestek winogron oraz korzenia żeń-szenia, oraz wyciąg z drożdży. Niemiłym zaskoczeniem jest alkohol fenoksetylowy- wystarczy już, że gliceryna jest alkoholem i po dłuższym stosowaniu działa odwrotnie do zamierzonego efektu, czyli wysusza, po co zatem dokładać jeszcze jeden bardzo wysuszający alkohol? Ponadto kosmetyk ma w swoim składzie SORBITOL- preparat, który działa komedogennie na skórę ( czyli powoduje powstawanie zaskórników i blokuje pory skóry, efektem czego te zaczynają produkować zdwojoną ilość substancji łojotokowej i zanieczyszczeń próbujących uwolnić się z naszego organizmu).

Jak wygląda?

Pudełeczko Grande Lash wygląda niestety dosyć kiczowato- zapowiada swą stylistyką podrzędny produkt kupiony na bazarze: jest różowe, z kwiatem na dole i jednym, kobiecym okiem na górze. Buteleczka jest złota ze srebrnym paskiem i czerwonym napisem. Ogólnie całość wygląda niestety dosyć kiczowato i nie wzbudza zaufania.

Ocena

Ocena 10 3
  • Ocena 3

Zalety

  • Zawiera kilka naturalnych i bezpiecznych składników
  • Odżywia rzęsy
  • Nawilża natłuszcza i przyciemnia rzęsy
  • Zdobywca wielu nagród i wyróżnień

Wady

  • Wadą jest również ilość produktu zamknięta we flakoniku. 2 ml. płynu raczej nie wystarczą na długą kurację. To trochę mało kosmetyku, zwłaszcza że za podobną cenę można kupić naprawdę spektakularny Nanolash, który zawiera 3 ml produktu.
  • W sieci można też przeczytać wiele niekorzystnych słów na temat pędzelka w odżywce Grande Lash. Niestety z upływem dni gdy nasze rzęsy będą przyoblekać się w coraz więcej włosków, nasz pędzelek będzie ich miał...coraz mniej, ponieważ bardzo szybko zaczyna je gubić. Możliwe, że szybko trzeba będzie kupić nową odżywkę, gdyż tej pierwszej nie będzie czym nakładać.
  • Prawdopodobne jest, że w 2007 roku, kiedy odżywki do rzęs zaczęły wkraczać na rynek Grande Lash była naprawdę dobrym produktem do pielęgnacji rzęs. Obecnie jej pozycja gwałtownie spadła, gdyż na dobrą sprawę nie oferuje niczego spektakularnego.